Kolejna próba polegała na przekonfigurowaniu lokalnej sieci, żeby wystawić Malinkę na świat. DMZ (strefa zdemilitaryzowana), ustawiamy adres IP Maliny jako ten host widoczny dla świata i host... nie jest już w ogóle widoczny. Nawet przez SSH się nie łączy. Dziwne. Ale może coś pominąłem.

Jeszcze większe zdziwienie przeżyłem, kiedy w trakcie eksperymentów mój serwerek się uruchomił, ale choć strona na nim była widoczna z zewnątrz, przez sieć lokalną już nie działała. Ki diabeł? Ale jak SSH lokalnie działa, a stronka jest widoczna z zewnątrz, to próbuję dalej. Przy okazji mała zmiana w DNS, żeby używać nazwy domenowej, a nie adresu...

Kolejna poszlaka: kiedy miałem włączone połączenie przez VPN, na lokalnym komputerze stronka wywoływana z użyciem lokalnego adresu IP nie działała. Hmm. To może poczekamy, aż się rozpropaguje zmieniony właśnie rekord A w domenie i popróbujemy lokalnie z użyciem nazwy domenowej, a nie "jak zwierzęta". Przerwa na kolację.

Wynik? Z zewnątrz doskonale, w domu pod podanym adresem widzę konsolę routera. Coś nie bardzo, ale jak serwer działa (PS: DMZ nie jest konieczna, wystarczy przekierowanie portów) i świat go widzi... Czego chcieć więcej? Sześciopak wolnego czasu proszę!