Jest tak, że kurs InterCity, na który chcę kupić bilet, będzie za mniej niż 30 dni od dziś (czyli sprzedaż powinna być otwarta), ale "termin podróży jest późniejszy niż data planowanej korekty rozkładu jazdy" (czyli może być różnie). Sam nowy rozkład już chyba istnieje, bo różne systemy szukania połączeń tak samo znajdują ten kurs, który mnie interesuje. Tylko że IC po uprzednim otwarciu sprzedaży najwyraźniej zamknęło ją ponownie - próba kupienia biletu pokazuje teraz na stronie czasem "Brak możliwości sprawdzenia zajętości miejsc", za każdym razem za to "brak wolnych miejsc", nawet gdy wyświetla się ikona "wysoka dostępność miejsc". Chcąc tak czy owak kupić bilety (czyli wysyłając pierwszy formularz), dostaniemy jeszcze informację "Brak możliwości sprzedaży biletu. Sprzedaż biletów na to połączenie została zablokowana administracyjnie". Hmm. Na stronie "Dostępność sprzedaży" widzę w tym momencie informację (wysłaną przedwczoraj), że na interesujący mnie kurs sprzedaż już została odblokowana. Tyle tylko, że w widoczny sposób nie została. Podobno w stacjonarnych kasach by sprzedali bilet, ale nie po to chyba jest do tego system elektroniczny... Tak naprawdę to pewnie korekta rozkładu wciąż nie jest w stu procentach gotowa, stąd takie zamieszanie, choć przecież wszystko wypadałoby zorganizować tak, żeby się dało normalnie korzystać z systemu - najpierw zaplanować rozkład i przydzielić wagony do składów, potem otworzyć sprzedaż na zatwierdzone już kursy ze znaną liczbą i rodzajem wagonów. Nie odwrotnie...
Mam nadzieję, że działające rozwiązanie obsługuje wszystkie możliwe przypadki testowe (ważne bilety na wybrany kurs kupione w stacjonarnych kasach powinny pozostać ważne; bilety kupione po pierwszym otwarciu sprzedaży - sprawdzić, czy nie powinny być unieważnione, a koszty zwrócone; trzeba pilnować, żeby nie sprzedać wielu biletów na to samo miejsce; nie wolno unieważnić przypadkiem biletów na kurs, który przy korekcie wcale nie zniknął z rozkładu itd.), no i... Naprawdę nie chcę już słyszeć dziwnych pytań, czemu już teraz kupuję bilet. Tym bardziej że promowane jest wczesne kupowanie biletów, bo wtedy są niższe ceny, a przynajmniej wyświetlają się niższe ceny, co jednak niekoniecznie idzie w parze z możliwością nabycia biletu.
Ciężko tę sowiecką technikę na trzeźwo ogarnąć.