Kiedyś, kiedy Program Trzeci jeszcze naprawdę istniał, było w nim bardzo miłe rozdawnictwo - jeśli rano albo po południu szybko wysłało się SMS-a, można było wylosować Płytę Tygodnia. No i w maju po piosence z bieżącej płyty usłyszałem swoje imię i miejscowość, więc miałem nadzieję, że coś przybędzie do kolekcji. No ale wtedy nastąpiła rewolucja jakaś, a może to zadziałał wirus... Nie było już Płyty Tygodnia. Tej mojej również. Pomyślałem, że to pewnie przez niewybory, nie takie przesyłki pocztowe znikały. Jeszcze jedną przesyłkę wysłaną w tamtym okresie mi zgubiono, szczęściem nadający wysłał nieodpłatnie drugi egzemplarz, tym razem poleconym. I parę miesięcy później, gdy Płyta Tygodnia wróciła, wpadłem na pomysł, żeby napisać do Trójki i wyłuszczyć problem.
Nie doczekałem się odpowiedzi, ale oczekiwaną płytkę dostałem! Tylko że w Trójce znów powtórka z pogrzebu, znów ze starej gwardii została tam może trójka, znów nie ma Płyt Tygodnia. Na szczęście na liście albumów, których jeszcze nie mam (a chciałbym mieć), bardzo niewiele pozycji już zostało. No i w Nowym Świecie jest do słuchania jeszcze więcej, niż za dobrych (lecz minionych) czasów było w Trójce - aż nie ma kiedy tego wszystkiego słuchać, a lista nieprzesłuchanych zaległości tylko rośnie. Ale dawnych czasów żal. Choć oczywiście można otworzyć Taśmotekę, zacząć słuchać audycji sprzed kilkunastu lat i w ogóle udawać, że to wszystko się nie zdarzyło...