Kiedy się ma skrzynkę pocztową tam, gdzie jest odbyt Internetu (pardon my French, ale na pewno nie ma to nic wspólnego z wymienionym w ich reklamie sercem), problemy murowane. A to nie da się korzystać bez Adblocka, żeby nie oślepnąć. A to nie da się korzystać bez Greasemonkey, bo inaczej po wylogowaniu jesteśmy automagicznie kierowani na ściek główny portalu. Stroną bym tego nie nazywał. Już powyższe punkty bardzo utrudnią życie użytkownikowi smartfona... A to znowu automatycznie wgrywane do skrzynki maile reklamowe nie dają się usunąć wbudowanymi filtrami. Spróbowałem zrobić automat do sprzątania skrzynki i... okazało się, że najciekawsze dopiero przede mną!
Skoro mam Malinkę, zainstalowałem na niej IMAPfilter i kombinuję z konfiguracją. Jak się nazywa skrzynka odbiorcza? Oczywiście INBOX. A gdzie trafiają wstępnie posortowane przez skrzynkę maile? Bynajmniej nie tam. Skrzynka nazywa się Segregator (nie jest to podfolder INBOX!), a przegródki na pocztę (Oferty, Newslettery...) są jej podfolderami. Głupie, nie? Cóż. Wgrywane siłą do skrzynki maile reklamowe można rozpoznać po tym, że ich pole From zawiera tekst "/o2". Wystarczy regułka z regularnym delete_messages(), by się ich pozbyć. A teraz najciekawsze: delete_messages() w Segregatorze nic nie usuwa, tylko przenosi do folderu INBOX. Ja cierpię dolę... W Segregatorze usuwanie musi być realizowane funkcją move_messages(), a wyraźny rozkaz przesunięcia śmieci do folderu Trash już na szczęście nie jest olewany. No i jeszcze ciekawostka: wbudowane filtry działają na folderze INBOX. Myślicie, że otrzymane wiadomości najpierw są filtrowane? Otóż nie. Najpierw są segregowane. Tak że reklamowy śmieć, który się dobrze segreguje, nie jest filtrowany wcale. Zatem trzeba tak napisać reguły dla IMAPfilter, żeby to uwzględnić. Na szczęście tu nie musimy się przejmować, czym palimy w tym piecu...